Szczerość? Pewnie wielu z Was pomyśli co to jest? Niby taka prosta odpowiedź, lecz nie całkiem. Wielu ludzi uważa siebie za szczerych a tak na prawdę nie mają nic wspólnego ze szczerością?
Wikipedia opisuje szczerość jako:
Szczerość – wyrażanie tego, co się myśli (czuje w sposób zgodny z rzeczywistością, oraz postępowanie zgodnie z tym, co się wyraża. W wielu kulturach (np. Starożytna Grecja, państwa konfucjańskie, chrześcijaństwo), cecha ta jest cnotą, a jej przeciwieństwami są dwulicowość, fałszywość, hipokryzja. Wg Michela de Montaigne’a, szczerość jest cnotą rzadką i filozoficzną, pozwalającą na krytycyzm i na poprawę samego siebie. Szczerość (lub prawdomówność) stanowi istotny element samurajskiego kodeksu bushidō oraz jedną z tzw. cnót pruskich.
Moja definicja jest następująca:
Szczerość - jest to nieukrywanie się ze swoimi zamiarami, uczuciami, pragnieniami i myślami.
Gdyby wszyscy ludzie wyrażali swoje uczucia, to większość z nich musiały by się kończyć “?” – znakiem zapytania…
Patrząc logicznie na szczerość – jest to fajna sprawa. Wszyscy oczekują od Ciebie szczerości! Rodzice; dziewczyna; szef; nauczyciele itd… Przecież często spotykamy się z zdaniami wypowiedzianymi przez naszych znajomych: “Bądź szczery – mów prawdę” – pamiętasz ile razy tak Ci ktoś powiedział? No właśnie… Właśnie tutaj pojawia się problem. Gdy mówimy rzeczy, które są w porządku dla innych ludzi to jest ok! Lecz gdy nam coś nie pasuje , co jest prawdą, a jest to bolesne dla innych to jest to o wiele trudniejsze do powiedzenia, niż to co jest dobre i ładnie wyglądające!
Mówimy to, a ona [dana osoba] się na nas najzwyczajniej w świecie obraża… Za co? Za szczerość? A zawsze mówiła że nieważne jak, ważne że szczerze… Taka jest właśnie nasza szczerość!