Archiwum dla maj, 2008

Lubię na Ciebie patrzeć

Mogę zrobić wszystko jeśli tylko chcesz
Tak działasz mnie, dobrze o tym wiesz
Nawet gwiazdkę z nieba u stóp Ci złożę
Pokażę, że świat może również być w kolorze
Jak wierny sługa, przy swej pani do końca
Nie obsypię Cię złotem bo nie miłość w pieniądzach
Dam Ci w zamian, coś bezcennego
Uczucie bliskości, bezpieczeństwa duchowego
Znajdziesz we mnie oparcie, gdy upadniesz na kolana
Pomogę Ci wstać i otrę łzy kochana
Przytul się, posłuchaj bicia serca
Ono bije dla Ciebie, dla nikogo więcej
Verbi, ufaj mi i niech to się nie zmienia
Nie potrafię oszukać Twojego spojrzenia
Magia Twoich oczu jest błękitnym niebem
Na które patrzę wtedy, gdy brakuje mi Ciebie

Poprawiasz mi nastrój, bo Twoja osoba
Jest dla mnie księżycem gdy ciemna noc błoga
Przy Tobie mi gorąco, nie czuję chłodu
Mógłbym Ciebie tulić od wschodu do zachodu
Słońca, które nawet tak nie grzeje
Tak jak Ty, gdy patrzę na Ciebie
Krew mi szybciej krąży, serce mocniej bije
Taki dziwny stan, nie wiem co się ze mną dzieje
To przyjemne uczucie, czuję jak się unoszę
Przez Twój zapach lawędy, to za nim kroczę
Jak w hipnozie, nie panuję nad sobą
Nieznajoma siła każe podążać za Tobą
A ja ulegam jej, niewolnikiem jestem
Chcę oddychać tylko Twoim powietrzem
Mogę zrobić wszystko jeśli tylko chcesz
O tym dobrze wiesz, doskonale wiesz

Lubię Cię, lubię na Ciebie patrzeć
Dobrze o tym wiesz, że dużo dla mnie znaczysz
Magią swoich oczu zaczarowałaś mnie
Żyję ciągle w hipnozie, w Tobie zatracam się
Lubię Cię, lubię zapach Twój
Czując go przenoszę się do krainy snów
Bujam w obłokach zielonych z zazdrości
One tak jak ja też pragną czułości

Autor: Przypadkowy

Brak komentarzy »

Dwie osoby, jedna chwila… cały dzień!

Mijają dni, mijają lata… Czas nam ucieka a my stoimy w miejscu… Wiecie jak dwie osoby w jednej chwili mogą zniszczyć Ci pięknie zapowiadający się dzień? Eh… szkoda pisać!

Smutek to jedna z wielu emocji, które silnie odczuwamy. Każdy z nam ma w życiu chwile, kiedy jest smutny. Najczęściej smutek odbiera się jako zjawisko negatywne i praktyce tak jest. Jedynie pracoholikom sprzyja w pracy. Czasami smutek może prowadzić do początków ciężkiej depresji! Towarzyszy mu wiele innych emocji, takich jak złość, roztargnienie, agresja itd…

Smutek pojawia się np. wtedy, gdy w czymś się nam nie powodzi, ale także wtedy, kiedy pozornie wszystko jest w porządku, ale otaczająca rzeczywistość nie wystarcza. Powodem smutku może być także samotność, której często doznajemy… Samotność również ma wydźwięk negatywny, jak wiele rzeczy w naszym życiu. Przecież nie każdy powie, że nigdy nie spotkał się z czymś negatywnym…

Ostatnio zainspirowałem się książką  Z psychologii samotności. Polecam każdemu, temu kto jest samotny i temu kto jest w związku! Wiele przykładów w tej książce odzwierciedla może życie. Jeszcze nie doświadczyłem tyle co jej autor, ale mogę powiedzieć, że współutożsamiam się z autorem, już na starcie mojego życia. Przez książkę przewija się wiele ciekawych motywów, m.in.: smutek, żal, cierpienie, gniew - ogólnie wszystkie uczucia i emocje.

Radość nie ma argumentów, smutek ma ich mnóstwo. Skutkiem tego właśnie jest tak okropny i tak trudno nam się z niego wyleczyć.

Uczucie smutku jest przez większość społeczeństwa ignorowana i nie zauważana! żeby przetrwać trzeba mieć silną osobowość, której nie mam lub bliską osobę, która wspomoże w trudnej chwili… Czy do tego potrzeba jest miłość? Wielu naukowców się sprzecza, czy do pomocy bliskiej osobie w trudnych chwilach miłość jest tutaj potrzebna. Moje zdanie na ten temat jest jasne. Nie jest potrzeba, lecz gdyby była - na pewno pomogłaby (w jakimś stopniu).

Modlitwa człowieka smutnego nigdy nie ma dość siły, by wznieść się do ołtarza Boga

Jeszcze nie miałem okazji wypowiedzieć się na temat miłości, mam nadzieję, że zainteresuje to Was… Swoje działania opieram na teorii miłości Sternberga. Przedstawia się ona następująco:


Wykres uproszczony

Wg. Sternberga miłość można opisać na trzech zasadniczych (ważnych) elementach. Są to namiętność, zaangażowanie i intymność. Są to cechy, które ulegają ciągłej przemianie w czasie trwania związku.

Według Sternberga, na tak pojmowaną intymność składają się:

  • pragnienie dbania o dobro partnera,
  • przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu,
  • szacunek dla partnera,
  • przekonanie, że można nań liczyć w potrzebie,
  • wzajemne zrozumienie,
  • wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami duchowymi i materialnymi,
  • dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia,
  • wymiana intymnych informacji,
  • uważanie partnera za ważny element własnego życia;

Namiętność to przeżywanie silnych emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Gdy intensywność namiętności jest wysoka, przeżywa się takie emocje jak pożądanie, radość, podniecenie, tęsknotę, zazdrość, niepokój. Stanom tym towarzyszy silna motywacja do połączenia się z obiektem miłości, fizycznej bliskości, kontaktów seksualnych. Często miłość utożsamiana jest z namiętnością.

Zaangażowanie w utrzymanie związku to wszelkie działania mające na celu przekształcenie miłości w trwały związek. Jest to świadoma decyzja co do tego, czy chcemy zostać w danym związku, czy jest on dla nas satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy. Silne zaangażowanie może być czynnikiem skutecznie podtrzymującym dany związek. W parach zadowolonych z małżeństwa, zaangażowanie jest zazwyczaj najsilniejszym składnikiem podtrzymującym uczucie miłości w danym związku.

Jest 7 form miłości… (opracowanych również przez Sternberga)

  • lubienie: intymność, ale bez zobowiązań czy namiętności.
  • zadurzenie: namiętność bez zobowiązań czy intymności.
  • pusta miłość: zobowiązanie bez namiętności czy intymności.
  • romantyczna miłość: intymność i namiętność, ale bez zobowiązań.
  • niedorzeczna miłość: zobowiązanie i namiętność, ale bez intymności.
  • partnerska miłość: zobowiązanie i intymność, ale bez namiętności.
  • miłość doskonała: zobowiązanie, intymność i namiętność.

Fazy związku:

1. Faza zakochania

Zaczynają rozwijać się trzy składniki, przy czym najsilniej przybiera na sile namiętność. Pojawią się symptomy charakterystyczne dla miłości.

2. Faza romantycznych początków

Charakteryzuje się wzrostem intymności. Jest zazwyczaj krótkotrwała. Rozbudzeni namiętnością partnerzy zaczynają częściej się spotykać, rozmawiać o sobie, lepiej się poznawać, efektem tego jest wzrost intymności. Pojawia się także decyzja co do utrzymania związku i przechodzi on w fazę trzecią.

3. Faza związku kompletnego

Charakteryzuje się występowaniem wszystkich trzech składników. Wiąże się to zazwyczaj z podjęciem decyzji o ślubie, zamieszkaniu razem, a więc decyzji co do trwania danego związku. Jest to faza najbardziej zadowalająca dla partnerów, a także najbardziej nasycona emocjami. Osiągają oni najwyższy stopień intymności. Podobnie teraz ich zobowiązanie jest bardzo mocne. Koniec tej fazy jest jednoznaczny z nieuchronnym końcem namiętności. Nagłe osłabnięcie namiętności wyznacza wejście w fazę czwartą.

4. Faza związku przyjacielskiego

Jest pozbawiona składnika namiętności, który jeśli był utożsamiany z samą miłością, może oznaczać, że w danym związku miłość wypaliła się. Dla wielu ludzi wejście w fazę związku przyjacielskiego oznacza najbardziej satysfakcjonujący okres dla ich związku. Uwzględniając fakt, że w fazie tej dominuje zaangażowanie, które jest zależne od naszej woli, jak i intymność, która tylko po części także jest od niej zależna, możemy stwierdzić, że przedłużenie tej fazy jest zależne od woli obojga partnerów. Problemem może być dla nich podtrzymanie intymności na wysokim poziomie, a więc wzajemne zaufanie, lubienie się, chęć pomagania i otrzymywania pomocy. Jeśli nie uda się podtrzymać intymności, związek przechodzi w ostatnią z faz.

5. Faza związku pustego

Charakteryzuje się jedynie zaangażowaniem, które jest jedynym składnikiem podtrzymującym go. Diada taka jest jedynie pozostałością po miłości, gdyż opierając się na samym zaangażowaniu należy się liczyć z możliwością, że któryś z partnerów zapragnie zmiany i zrezygnuje z dalszego trwania takiego związku. Jest to faza, która nie musi pojawić się w związku, o ile partnerom uda się podtrzymać intymność. Jednak w momencie spadku intymności, zaangażowanie może również podtrzymywać dany związek z równie dobrym rezultatem. Jeżeli dochodzi do tej fazy najczęściej związek przechodzi w fazę szóstą.

6. Rozpad związku - najbardziej znienawidzona faza związku!

Opracowano na podstawie Wikipedii

Michał “Alfix” Dróbka
15 maj 2008


TULĘ CIĘ DO SNU…

Zawsze, gdy idziesz spać,
myślami tulę Cię
i chciałbym dziś Ci dać
swą dłoń - choćby we śnie…

byś czuła ciepło me,
które dawało Ci
tę pewność na to, że
po nocach wciąż są dni!

Brak komentarzy »

Dwie żabki…

…bo czekać na Ciebie to jak czekać na deszcz w czasie suszy

Brak komentarzy »

Oczy zielone - życie szalone…

Zakręciłem się ostatnio wokół pięknych zielonych oczu. Spotkałem się z wieloma określeniami co oznaczają zielone oczy. Jestem bardzo ciekaw, czy faktycznie sprawdzi się to co jest napisane i potwierdzone przez naukowców…?

Zielone oczy - kolor zdrady? Dlaczego zielone oczy są symbolem lub stereotypem zdrady? Może ludzie sugerują się piosenką Baciarów - Oczy zielone?

Ty wciąż piszesz list, że kochasz mnie,
że tęsknisz, że teraz tam ci źle,
że gdybyś mogła cofnąć czas,
nie stało by się tak.
Ja ciągle błądzę jak we mgle,
od kiedy ze mną nie ma cię
i choć o tobie myślę wciąż,
tak bardzo no mi.

Ref: Twoje oczy zielone,
twoje usta rumiane,
moje serce zranione,
wciąż kocha cię.

Czym sugerował się zespół? Na pewno nie brał pod uwagę piosenki biesiadnej - Zielone Oczy:

Ach ty Cyganko zielone oczy twe
Ach w słodki jasyr zabrałaś serce me
Ach ty Cyganko na zmysłach moich grasz
Skąd te zielone oczy masz

I ja i ty i niebo rozpalone
I ja i ty i czyny te szalone
Jak dobrze nam z tym sam na sam
Co wiedzie nas do szczęścia bram

I jeszcze kolejna piosenka, tym razem zespołu Boys - Twe oczy!

Gdzie są oczy Twe zielone
Chciałbym znowu ujrzeć je
Chciałbym pieścić Twoje dłonie
Czule szeptać kocham Cię

Za Twe oczy zielone
Uśmiech zwykły codzienny
Oddałbym Ci najdroższa
Serce swe, serce swe
Za Twe oczy zielone
Uśmiech zwykły codzienny
Oddałbym Ci najdroższa
Serce swe, serce swe

Gdzie są oczy Twe zielone
Chciałbym patrzeć tylko w nie
Dość ich dawno nie widziałem
Dobry los opuścił mnie

Za Twe oczy…

Gdzie są oczy Twe zielone
Szukam Ciebie noc i dzień
Będę pieścił Twoje dłonie
Czule szeptał kocham Cię

Za Twe oczy…

Dlaczego tak jest. Do niedawna byłem przekonany, że mam zielone oczy. Niestety - nie to była nie prawda. Byłem bardzo zdziwiony! Patrzę do swojej czarnej książeczki - sprzed 18 lat - a tu zonk! Czarno na białym - niebieskie?!

[...]

Bez komentarza… Jak stwierdzili naukowcy - Bruno Laeng i jego zespół z norweskiego University of Tromso. Zgodnie z prawami genetyki, niebieskoocy rodzice mogą mieć tylko i wyłącznie niebieskookie potomstwo. Jeśli maluch ma więc inne oczy, wiadomo, że partnerka dopuściła się zdrady. Czemu prawa genetyki są tak głupie? Gdzieś, kiedyś, tysiące lat temu, ktoś powiedział o wierności?! Osoby, które się na prawdę kochają są wierne! Więc po co mieszać tutaj genetykę? Założymy, że. Ja i moja partnerka bardzo się kochamy. Jesteśmy ze sobą kilka lat. Jesteśmy bardzo wierni i zakochani. Postanowiliśmy wziąć ślub i założyć rodzinę. Ja i moja wybranka mamy niebieskie oczy. Postaraliśmy się o skarb naszego życia. Okazuje się, że nasze dziecko ma inne niż niebieskie oczy. I co? Bardzo kocham moją żonę, ona mnie również, jesteśmy wierni? Mam uwieżyć genetyce, że dopuściła się zdrady? Po co się stresować? Życie i tak przynosi nam wiele stresujących sytuacji! Na początku komunia, test gimnazjalny, matura, pierwsza rozmowa o pracę itd…

Nie wierzmy zawsze genetyce! Nic i nikt nie jest genialny! Każdy może się pomylić! Nawet genetyka!

Komentarz anonimowej osoby:

O ile dobrze wiem, dziedziczenie zielonych oczu jest sprawą dość zawiłą, tzn. nie jest sterowane przez pojedynczy gen. Właściwie zielone oczy to kolor pośredni pomiędzy niebieskim, a brązowym, więc z dużym prawdopodobieństwem jesteś
niebiesko-brązową heterozygotą lub - z mniejszym - brązową homozygotą o obniżonej ekspresji genu dla melaniny (brązowego barwnika tęczówki oka).

Twoja Dziewczyna na 100% jest heterozygotą brązowo-niebieską. Na pewno ma allel niebieski, bo jej Mama z racji niebieskiego koloru oczu, który jest recesywny, musiała być niebieską homozygotą. Z kolei jeśli sama ma zielone oczy, to znaczy, że musi też mieć allel brązowy po swoim Tacie.

Tak więc Wasze ewentualne dziecko może mieć wszystkie trzy kolory:
1. Niebieski, gdyby okazało się, że jesteś niebiesko-brązową heterozygotą i do zapłodnienia wykorzystane byłyby: “niebieski” plemnik i “niebieska” komórka jajowa
2. Zielony, gdyby wykorzystana była jedna komórka niebieska i jedna brązowa lub dwie brązowe + zaszłaby niska ekspresja
3. Brązowy, gdyby przy zapłodnieniu połączyły się dwie komórki brązowe

Michał “Alfix” Dróbka
13 maj 2008 roku

Brak komentarzy »

Awantura o błąd w maturze z polskiego

W weekend egzaminatorzy rozpoczną sprawdzanie prac maturalnych z języka polskiego. Tymczasem poloniści alarmują, że błędnie sformułowano jeden z tematów. Licealiści mieli zinterpretować sen Izabeli Łęckiej z powieści Bolesława Prusa “Lalka”. Problem w tym, że w podanym fragmencie bohaterka wcale nie spała - pisze DZIENNIK.

“To absurd! Jak można interpretować coś, czego nie ma w tekście?” - pyta retorycznie egzaminator polonista Leszek Barszcz. Jego zdaniem może to mieć poważne konsekwencje przy ocenie prac. A nie jest to błaha sprawa, bo zła interpretacja może się równać niezdanej maturze, albo gorszej ocenie i w konsekwencji niedostaniu się na wymarzone studia.

Zaś o obniżanie oceny bardzo łatwo, bowiem prace maturalne są oceniane według bardzo konkretnego klucza, którego nie można podważyć. Nie ma więc pola do udowodnienia, że autor pytania się mylił i poprowadzenia innej, niż jest przez niego przewidziana, interpretacji. “Dlatego fragment podany na maturze powinien być jednoznaczny” - mówi nam polonistka Magdalena Fiett. Jej zdaniem formułując ten temat, popełniono poważny błąd. “Interpretacji może być bardzo wiele. Tym bardziej że jest sporo sygnałów świadczących o tym, iż tu wcale nie chodzi o sen” - dodaje Fiett.

To, że temat jest źle postawiony zrozumieli sami maturzyści, którzy mimo chaotyczności pytania, jednak zdecydowali się napisać wypracowanie o “Lalce”. Podzielili się na dwa obozy. Tych, którzy uważali, że chodzi o sen. “Przecież tak było sformułowane pytanie” - mówi Kasia z warszawskiego liceum sióstr nazaretanek. I tych, którzy zrozumieli fragment zupełnie inaczej. Wśród tych drugich znalazł się Rafał Miłoszewski z warszawskiego liceum na Ochocie. “Kiedy przeczytałem podany fragment, zrozumiałem, że Izabela marzy na jawie, a nie jak sugerują w pytaniu, że śpi. Byłem mocno zdezorientowany i pomyślałem, że egzaminatorzy przygotowali po prostu na nas , żeby sprawdzić, czy myślimy. Napisałem więc w wypracowaniu, że Izabela tylko marzyła i tak poprowadziłem interpretację. Teraz boję się, jak to się skończy. Bo nieważne czy pisałem logicznie, czy nie. Jeżeli moja praca nie będzie zgodna z kluczem, zostanie zdyskwalifikowana” - denerwuje się Rafał.

W Centralnej Komisji Egzaminacyjnej jednak nie widzą żadnego problemu. Zdaniem jej przedstawicieli nikt nie popełnił błędu. “W podanym fragmencie bez wątpienia chodzi o sen. Pytanie ustalali wykładowcy uniwersyteccy i do nich można mieć zaufanie. Są autorytetami w swoich dziedzinach” - przekonuje Małgorzata Burzyńska z CKE. Według niej nie ma większego znaczenia, czy chodzi o jawę, czy sen. “Praca musi być zgoda z tematem, więc jeżeli uczeń dokona analizy podanego fragmentu, zinterpretuje wszystkie spostrzeżenia wynikające z tej analizy, to na pewno uzyska dużo punktów” - zapewnia Burzyńska. Po co w takim razie pojawia się sen w temacie? Jak tłumaczą w CKE, uczeń może dostać dodatkowe punkty za walory pracy, jeżeli poruszy motyw snu.

To nie jedyny problem z esejami maturalnymi. Poloniści poddają w wątpliwość także pierwszy temat, gdzie należało porównać wiersze Adama Mickiewicza “Oda do Młodości” i Kazimierza Przerwy-Tetmajera “Któż nam powróci”. Problem polega na tym, że na maturze podstawowej powinno się analizować teksty z obowiązkowego kanonu lektur. Z Tetmajera w kanonie znalazły się “wiersze wybrane” i w większości liceów akurat “Któż nam powróci” nie był omawiany na lekcjach.

RENATA KIM: Twierdzi pan, że maturalny temat z języka polskiego dotyczący “Lalki” Prusa został źle sformułowany.Dlaczego?
LESZEK BARSZCZ: W temacie założono, że Izabela Łęcka śni i dlatego podstawą tezy uczyniono stwierdzenie: sen jako sposób prezentowania postaci literackiej. Ja natomiast twierdzę, że Izabela nie śpi, tylko marzy.

A czy maturzystom naprawdę robi różnicę, czy Izabela śpi czy raczej oddaje się marzeniom na jawie?
Zdecydowanie tak. Określenie “sen” i “marzenie senne” wprowadza do tematu oniryzm i podświadomość, co jest zupełnie wykluczone przez samego Prusa. Autor wyraźnie podkreśla, że Izabela często lubiła marzyć o zmroku. Chce w ten sposób ośmieszyć konwencję romantyczną, wychowanie Izabeli i jej sposób myślenia.

I to jest rzeczywiście takie ważne?
Według mnie błąd jest istotny. Jeżeli to nie miałoby znaczenia, to moglibyśmy powiedzieć, że już nic w literaturze nie ma znaczenia i wszystko jest dopuszczalne. Ja tylko wskazuję kwestię formalną - Izabela Łęcka nie śpi i chciałbym, żeby eksperci Centralnej Komisji Egzaminacyjnej odnieśli się do tego. Ten temat wystraszył część młodzieży, bo formuła kazała im szukać marzenia sennego. Więc zupełnie się pogubili, skarżyli na chaos i na to, że musieli analizować sprzeczności w tekście.

Kto zrobił błąd?
W moim przekonaniu jest to błąd na poziomie eksperckim. Oczywiście można to teraz rozmyć, mówiąc, że nic się nie stało, bo marzenie to marzenie. Ale wychodząc z podobnego przekonania, z Mickiewicza można zrobić pozytywistę, z pozytywistów romantyków i nic już nie jest pewne. To niedopuszczalne. Takie rzeczy nie mają prawa się zdarzać.

Jak można to naprawić?
Proponuję przygotowanie dwóch rodzajów klucza albo jednego, który jednak uwzględni tę pomyłkę. Wtedy ci, którzy poszli tropem oniryzmu, będą mieli zaliczone odpowiedzi. A ci, którzy się pogubili, muszą mieć zaliczoną tę część pracy, gdzie rzeczowo piszą o “Lalce”. Bo w maturalnych pracach spodziewam się wszystkiego - jedni będą poszukiwać oniryzmu, będą się zagłębiać w teorie snu, przenikania dwóch wymiarów rzeczywistości, a inni po prostu streszczą życie głównych bohaterów. Najgorsze jest przesłanie, jakie dajemy młodemu pokoleniu - nie umiemy dobrze ułożyć testu, a nawet nie znamy dobrze “Lalki”. Po prostu ręce opadają.

Leszek Barszcz, polonista, egzaminator i weryfikator, doktor nauk humanistycznych

Hahaha - znowu problemy… Gdzieś tam wspomniałem, że Izabela marzy - tak jak Donald marzi…;D

Brak komentarzy »

Matura, matura…

Tak, wiem, wiem dawno nie pisałem, lecz to jest spowodowane brakiem czasu. Mam sporo zajęć m.in. matura, praca itd…

5 maja zaczęły się matury. Oczywiście zdawałem tego dnia język polski - podstawowy, więcej mi nie potrzeba. Jestem bardzo zadowolony z tematów, które były. Czytanie ze zrozumieniem było na temat prowadzenia blogów oraz publicystyce, zaś na wypracowaniu był sen Izabeli Łęckiej z Lalki - Bolesława Prusa… Liczę na dobry wynik!

Kolejny dzień to język angielski, również na poziomie podstawowym.  Byłem troszkę zaskoczony poziomem, był dość wysoki, ale poradziłem sobie! 14 - maja, czyli za 3 dni piszę maturę z matematyki - rozszerzoną! 3majcie kciuki!

Od piątku gościmy w Brzegu parę argentyńską - Aishę & Viktora z Buenos Aires. Prowadzą oni w Brzegu warszataty taneczne - Tanga Argentyńskiego. Pierwsz dzień był spokojny. Około godziny 16 przyjechali do Brzegu, rozgościli się w Hotelu Piast, zrobiliśmy krótką 20-minutową konferencję prasową. Wywiad można posłuchać na brzeg24.pl. W sobotę zostaliśmy zaproszeni na kawę przez Aishę oraz Viktora. Na początku wszyscy zebraliśmy się pod Hotelem Piast, a następnie wybraliśmy się na kawę oraz lody do Ratuszowej.
Aisha & Viktor odpowiadali na pytania pewnego redaktora - nie mogę zdradzić kim był… A ja wraz z Sawką oraz Verbeiną, którą kilka minut wcześniej poznałem zjedliśmy lody. Dawno nie jadłem tak dobrych lodów, w tak wspaniałym towarzystwie. Bardzo umiliły mojej osobie czas.

Po około godzinie wybraliśmy się do Galerii przy Brzeskim Centrum Kultury. Aisha i Viktor byli zachwyceni. Niestety, gdy tylko zrobiłem sesję musiałem wyjść na spotkanie.

Kolejny dzień to niedziela… Praktycznie przez większość dnia przesiedziałem nad matematyką, lecz pocieszał mnie fakt wieczoru z Tangiem, który odbył się w Ibizie. Miałem mieszane uczucia… Poproszono mnie, abym usiał za konsoletą i przygrywał Aishy & Viktorowi - nie byłem z tego powodu zadowolony, ponieważ byłem bardziej prywatnie niż służbowo i było mi cholernie głupio, gdy musiałem zostawić kobietę samą… Pokaz Aishy i Viktora bardzo mi się podobał… Wróciły wspomnienia z przed kilku lat, gdy tańczyłem. Chętnie bym zatańczył rumbę - taniec zamysłów - taniec miłości… Ah… Rozmarzyłem się!

Ale to jeszcze nie koniec moich przygód. Gdy zakończył się pokaz tańca bardzo źle się poczułem… Rozbolała mnie głowa, kręciło mi się i parę innych rzeczy, o których nie warto pisać! Około godz. 22 musiałem opuścić wspaniałe towarzystwo, z którym spędziłem przemiły czas m.in.: na “mini sesji zdjęciowej” oraz wspólnej pogawędce…

Gdy wróciłem do domu, szybki prysznic i do łóżeczka. SMS na dobranoc i spać… Oczywiście jak rzadko mam sny, tej nocy miałem bardzo piękny sen… Szkoda, że to tylko sen… Dlaczego śnią mi się tak rzadko, tak piękne sny?? Zostałem zniewolony, powalony na ziemię, na samo dno… Dlaczego? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi! Może kiedyś, jak będę starszy zrozumie co to znaczy żyć i kochać, i być kochany…

Jak anioła głos,
Usłyszałem ją.

[...]

Na rozstaju dróg,
Stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogeeee(!)

Dziś jest poniedziałek, w środę oprucz matury z matmy, o 19 mam zatańczyć z Verbeiną Tango… Mieliśmy trenować w poniedziałek i wtorek, lecz dopadła mnie choroba… Byłem u lekarza - conajmniej 3 - 4 dni w domu. Ewentualnie wybiorę się dziś na chwile na rower - spotkać się z pewną osobą, jeżeli będzia miała czas oraz we wtorek wpadnę na chwilę do szkoły, aby oddać kalkulator do matury…

Mała refleksja na temat miłości…

Miłość to szansa na piękne życie
Bez miłości życie jest szare i puste
Miłość wszystko wybaczy
Rozwiąże każdy problem
Miłość to mój życiowy cel
Który najtrudniej osiągnąć.
Miłość –
Chciałabym ją zatrzymać
Uchronić przed złem
Przed końcem

Z każdą chwilą, jest jej coraz mniej
Umiera – zostaję sam
Wpatrzony w białą ścianę
Zadaję sobie pytanie
Dlaczego właśnie ja?
Zamykam oczy i zasypiam
Okryta osłoną nadziei
Na lepsze jutro.

Michał “Alfix” Dróbka
12 maj 2008 roku

Brak komentarzy »

Pytasz, co w moim życiu

Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzecz główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, aą ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

Brak komentarzy »

Nice video…

Przeglądając zasoby naszego internetu napotkałem się na bardzo przyjemny filmik. Jest to wzruszająca , romantyczna historia opowiadająca o seksownej licealistce, która zostaje zatrudniona do pilnowania dziecka - 23 letniego dziecka. Zobaczcie co z tego wynikło…

http://www.atomfilms.com/film/the_babysitter.jsp

Brak komentarzy »